Działka przy ratuszu idzie pod młotek

A | 2008-03-27 15:13

Szpetny parking nieopodal Rynku zniknie. Zostanie na nim wybudowana kamienica. Miasto chce, by urodą nie ustępowała pięknie odnowionym kamieniczkom w śródmieściu. Przyszły inwestor pod budynkiem musi zaplanować dwukondygnacyjny parking. 10 lat temu konkurs na koncepcję architektoniczno-urbanistyczną zagospodarowania działki przy ratuszu wygrał zespół z rzeszowskiego Autorskiego Studia Architektury. Zwycięski projekt zakładał zabudowę mniej więcej połowy działki, na której jest parkingKilkuarowa działka położona w samym sercu Rzeszowa zostanie sprzedana - taką decyzję podjął prezydent Tadeusz Ferenc. - Chcemy, aby powstał tam budynek podobny do pięknie odremontowanych kamienic w śródmieściu - tłumaczy Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.
Parking przy ratuszu wyłożony betonowymi płytami nijak nie przystaje do odnowionego Rynku. Dlatego od zakończenia remontu centralnego placu Rzeszowa miasto snuje plany związane z zagospodarowaniem tego atrakcyjnego terenu.
Sprawą zajmowała się komisja estetyki działającą przy prezydencie miasta. Wśród koncepcji przedstawionych przez jej członków najczęściej przewijał się pomysł powrotu do wyników konkursu organizowanego przez Stowarzyszenie Architektów Polskich 10 lat temu. Konkurs na koncepcję architektoniczno-urbanistyczną zagospodarowania działki przy ratuszu wygrał wtedy zespół z rzeszowskiego Autorskiego Studia Architektury. Zwycięski projekt zakładał zabudowę mniej więcej połowy działki, na której jest parking. - Taki był wymóg konserwatorski. Dzięki takiej zabudowie można zachować dobrą ekspozycję ratusza od strony ul. Słowackiego - tłumaczy Zbigniew Jucha, szef rzeszowskiej delegatury Służby Ochrony Zabytków. Kamienica miała być przeznaczona na potrzeby urzędu miasta, z magistratem łączyć ją miał podziemny korytarz. Dziś takie przeznaczenie przyszłego budynku nie wchodzi w rachubę. - Wolelibyśmy, aby w tym miejscu powstał hotel albo biura. W grę nie wchodzi także handel - tłumaczy Chłodnicki. Ratusz będzie chciał postawić przyszłemu inwestorowi także inny wymóg. - Chodzi o to, aby w tym miejscu nadal mogło parkować tyle samo samochodów co dzisiaj. Można to zapewnić poprzez budowę dwukondygnacyjnego parkingu pod przyszłym budynkiem - mówi Chłodnicki.
Wymogi stawiane przez magistrat, dotyczące przyszłego budynku oraz miejsc postojowych, spełniałby po niewielkich przeróbkach projekt studia ASA. Problem jednak w tym, że miasto nie może narzucić przyszłemu właścicielowi działki budowy właśnie według tego projektu. Co więcej, w śródmieściu nie ma obowiązującego planu zagospodarowania przestrzennego, który nakazywałby realizację takiej, a nie innej zabudowy. Czy oznacza to, że ten, kto kupi działkę, będzie mógł sobie zbudować, co tylko mu się zamarzy? - Przyszły inwestor będzie musiał starać się o wydanie przez miasto warunków zabudowy. A te zostaną określone w taki sposób, by budynek spełniał stawiane przez nas oczekiwania. Poza tym teren, na którym powstanie kamienica, to ścisłe centrum miasta, nad którym czuwa konserwator zabytków. On także nie dopuści do tego, by powstało tam coś, co nie przystaje do charakteru zabytkowego śródmieścia - zapewniają miejscy urzędnicy.
Przetarg, który wyłoni inwestora przyszłej kamienicy, odbędzie się najwcześniej jesienią. - Taka jest procedura. Na sprzedaż działki musi wyrazić jeszcze zgodę rada miasta, ta decyzja będzie się przez miesiąc uprawomocniała, później ruszy procedura przetargowa, która zakończy się prawdopodobnie na przełomie września i października - tłumaczy zawiłości związane ze sprzedażą działki Aleksander Nowosad, zastępca dyrektora rzeszowskiego Biura Gospodarki Mieniem.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów, Artur Gernand, wtorek, 25 marca 2008r.

« powrót